Dzisiaj prawie pół dnia przejeździłam po lekarzach i szpitalach, a i tak nie miałam zabiegu, który mogłam mieć. Tylko dodatkowe badania :P
I widziałam moją czaszkę w 3D :]
A jak już byłam wolna, to pojechałam na pierwszą tegoroczną wycieczkę rowerową. Troszkę spacerkowo i spokojnie, ale bolą zastałe kolana, które tak dawno nie jeździły na rowerku ^^
Dzisiaj pokażę moją Marię Antoninę. Czyli mnie - zainspirowane pięknymi papierami, które niedawno zawitały u mnie w domku :D Niestety zdjęcie, które scrapowałam nie było idealne. Ale miałam TAK wielką ochotę na zrobienie tej pracy, że wybrałam jedyne, które w ogóle pasowało :P
Większośc materiałów to starocie powyciągane ze starych pudeł z zabawkami :]
Miłego wieczoru :*